Ten artykuł to kompleksowa recenzja thrillera psychologicznego "Behawiorysta" Remigiusza Mroza, która pomoże Ci zdecydować, czy warto poświęcić czas na tę lekturę. Przeanalizujemy fabułę, kreację bohaterów, styl autora oraz porównamy książkę z jej serialową adaptacją, aby dostarczyć pełen obraz tej kontrowersyjnej powieści.
Behawiorysta to wciągający thriller psychologiczny kompleksowa recenzja książki Remigiusza Mroza
- "Behawiorysta" to pierwszy tom serii z Gerardem Edlingiem, byłym prokuratorem i specjalistą od kinezyki.
- Fabuła koncentruje się na psychologicznym pojedynku z "Kompozytorem", który transmituje zbrodnię online, zmuszając widzów do makabrycznych wyborów.
- Książka porusza tematykę dylematów moralnych, manipulacji w mediach społecznościowych i granic ludzkiej psychiki.
- Chwalona jest za dynamiczną akcję i napięcie, ale bywa krytykowana za naciągane rozwiązania i drastyczne opisy.
- Doczekała się serialowej adaptacji z Robertem Więckiewiczem, która wprowadziła znaczące zmiany w stosunku do pierwowzoru.

Czy Behawiorysta Remigiusza Mroza to thriller, który naprawdę wciąga?
Zacznijmy od tego, że "Behawiorysta" to książka, która od razu wrzuca czytelnika w wir wydarzeń. Remigiusz Mróz, jako jeden z najbardziej płodnych i rozpoznawalnych polskich pisarzy, ma niezwykłą zdolność do budowania intryg, które trzymają w napięciu. Ale czy to wystarczy, by uznać "Behawiorystę" za thriller godny polecenia? Przyjrzyjmy się temu bliżej.
Fenomen popularności Remigiusza Mroza dlaczego jego książki dzielą czytelników?
Remigiusz Mróz to bez wątpienia fenomen na polskim rynku wydawniczym. Jego płodność pisarska jest imponująca, a każda kolejna książka trafia na listy bestsellerów. Nie ma jednak co ukrywać, że jego twórczość budzi skrajne emocje. Z jednej strony mamy rzesze oddanych fanów, którzy z niecierpliwością czekają na każdą nową powieść, ceniąc sobie dynamiczną akcję, zaskakujące zwroty i łatwość wciągnięcia się w fabułę. Z drugiej strony, znajdziemy równie liczne grono krytyków, zarzucających mu powielanie schematów, naciągane rozwiązania fabularne, a czasem nawet "literacką papkę".
"Behawiorysta" jest doskonałym przykładem tych podziałów. To książka, która ma w sobie wszystko, co typowe dla Mroza: szybkie tempo, intrygujący pomysł i bohatera z problemami. Jednocześnie, jak to często bywa u tego autora, pewne elementy mogą irytować lub wydawać się mało wiarygodne. Moim zdaniem, właśnie ta dwoistość sprawia, że dyskusje o jego książkach są tak żywe i angażujące.
Pierwsze starcie z "Behawiorystą": O czym jest ta książka i dlaczego jej punkt wyjścia szokuje?
Główny wątek "Behawiorysty" rozpoczyna się w sposób, który od razu chwyta za gardło i nie pozwala odetchnąć. Wyobraź sobie taką scenę: zamachowiec, nazywający siebie "Kompozytorem", bierze za zakładników dzieci i wychowawców w przedszkolu w Opolu. To już samo w sobie jest przerażające, prawda? Ale Mróz idzie o krok dalej. Sprawca nie przedstawia żadnych żądań w tradycyjnym sensie. Zamiast tego, całe zdarzenie transmituje na żywo w internecie, zmuszając opinię publiczną do podejmowania makabrycznych decyzji w tzw. "Koncercie Krwi". Publiczność, niczym w okrutnej grze, ma głosować, kto ma zginąć.
Ten motyw publiczne głosowanie na ofiary, transmitowane na żywo jest absolutnie szokujący i od razu wciąga czytelnika. To nie tylko zbrodnia, to spektakl, w którym każdy z nas, jako widz, staje się potencjalnym uczestnikiem. Mróz zręcznie wykorzystuje ten punkt wyjścia, by od pierwszej strony zbudować ogromne napięcie i zmusić do refleksji nad tym, jak daleko może posunąć się ludzka okrucieństwo i manipulacja w dobie internetu.
Gerard Edling: Genialny obserwator czy postać z przerysowanymi cechami?
Każdy dobry thriller potrzebuje silnego bohatera, a w "Behawiorystce" tę rolę pełni Gerard Edling. To postać, która z pewnością zapada w pamięć, choć niekoniecznie z samych pozytywnych powodów. Jego unikalne umiejętności są osią fabuły, ale jego charakter bywa przedmiotem dyskusji.
Kim jest specjalista od kinezyki? Przybliżenie unikalnej profesji głównego bohatera
Gerard Edling to były prokurator, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Jednak to nie jego przeszłość prokuratorska jest tu najważniejsza, a jego niezwykła profesja: specjalista od kinezyki. Kinezyka to nauka o komunikacji niewerbalnej, czyli o tym, jak ludzie wyrażają się poprzez mowę ciała, gesty, mimikę i mikroekspresje. Edling potrafi "czytać" ludzi jak otwarte księgi, dostrzegając najmniejsze sygnały, które zdradzają emocje, intencje czy kłamstwa.
Jego umiejętności są absolutnie centralnym elementem rozwiązywania zagadki w powieści. To właśnie dzięki nim Edling jest w stanie analizować zachowania "Kompozytora" i ofiar, próbując przewidzieć kolejne ruchy szaleńca. To bardzo oryginalny i intrygujący pomysł, który wyróżnia "Behawiorystę" na tle innych thrillerów.
Mocne i słabe strony kreacji Edlinga co działa, a co irytuje w jego postaci?
Kreacja Gerarda Edlinga ma swoje mocne strony. Jego inteligencja, analityczny umysł i wspomniane już unikalne umiejętności sprawiają, że jest to postać fascynująca. Kiedy Edling analizuje mowę ciała, czujemy się, jakbyśmy sami mieli dostęp do jakiejś tajemnej wiedzy. To sprawia, że chcemy śledzić jego poczynania.
Jednak, jak to często bywa z postaciami Mroza, Edling bywa również przedmiotem krytyki. Niektórzy czytelnicy zarzucają mu pretensjonalność, a jego przeszłość, choć skomplikowana, nie zawsze wydaje się w pełni przekonująca. Czasami miałem wrażenie, że jego genialność jest nieco przerysowana, co obniżało wiarygodność postaci. Niemniej jednak, jako motor napędowy intrygi, Edling sprawdza się bardzo dobrze, nawet jeśli nie zawsze z nim sympatyzujemy.
Pojedynek umysłów: Jak wypada konfrontacja Edlinga z mordercą-celebrytą, "Kompozytorem"?
Sednem "Behawiorysty" jest psychologiczny pojedynek między Gerardem Edlingiem a "Kompozytorem". To starcie dwóch niezwykle inteligentnych, choć skrajnie różnych umysłów. Z jednej strony mamy analitycznego Edlinga, próbującego rozszyfrować motywy i plany mordercy na podstawie subtelnych sygnałów. Z drugiej "Kompozytora", który jest mistrzem manipulacji, wykorzystującym media i opinię publiczną do realizacji swoich makabrycznych celów.
Autor doskonale buduje napięcie poprzez tę konfrontację. Każdy ruch Edlinga jest kontrowany przez "Kompozytora", co sprawia, że czytelnik czuje się jak w szachowej partii o najwyższą stawkę. Umiejętności Edlinga są tu kluczowe to one pozwalają mu dostrzec wzorce i niuanse, które umykają innym, dając mu przewagę w walce z tym manipulacyjnym mordercą. To właśnie ten pojedynek sprawia, że od książki trudno się oderwać, nawet jeśli momentami fabuła wydaje się naciągana.
Fabuła pod lupą: Co sprawia, że od Behawiorysty trudno się oderwać?
Poza intrygującym bohaterem i jego przeciwnikiem, "Behawiorysta" oferuje fabułę, która, mimo pewnych wad, ma w sobie coś magnetycznego. Remigiusz Mróz doskonale wie, jak utrzymać czytelnika w ryzach, serwując mu kolejne dawki adrenaliny i zmuszając do refleksji.
Internet jako pole zbrodni: Analiza motywu "Koncertu Krwi" i krytyki mediów społecznościowych
Motyw "Koncertu Krwi" i wykorzystanie internetu jako narzędzia zbrodni to jeden z najmocniejszych punktów "Behawiorysty". Powieść w niezwykle sugestywny sposób ukazuje, jak łatwo można manipulować społeczeństwem za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Kompozytor" nie tylko transmituje zbrodnię, ale czyni publiczność aktywnym uczestnikiem, zmuszając ją do podejmowania decyzji o życiu i śmierci. To przerażające, jak szybko ludzie ulegają zbiorowej histerii i jak cienka jest granica między obserwatorem a współsprawcą.
Mróz zręcznie krytykuje współczesne media, ukazując ich potencjał do siania chaosu i dehumanizacji. To sprawia, że książka, mimo fikcyjnej fabuły, staje się komentarzem do naszej rzeczywistości, gdzie granice etyki w internecie często się zacierają.
Dylemat wagonika w wersji 2.0 czy Mróz zmusza nas do refleksji nad moralnością?
W "Behawiorystce" Remigiusz Mróz w mistrzowski sposób nawiązuje do słynnego dylematu wagonika, ale w jego unowocześnionej, cyfrowej wersji. Zamiast wyboru między jedną a pięcioma osobami na torach, mamy tu publiczne głosowanie na ofiary, co stawia czytelników przed niezwykle trudnymi pytaniami o naturę zła, granice moralności i odpowiedzialność zbiorową. Kto jest winny, gdy tłum decyduje o czyimś życiu?
Moim zdaniem, książka skutecznie zmusza do refleksji. Nie tylko nad tym, co my byśmy zrobili w takiej sytuacji, ale także nad tym, jak łatwo ulegamy presji tłumu i jak cienka jest granica między dobrem a złem, gdy jesteśmy anonimowi w sieci. To aspekt, który wyróżnia "Behawiorystę" i nadaje mu głębszy wymiar niż typowy thriller.
Tempo, napięcie i zwroty akcji obiektywna ocena największych zalet powieści
Nie da się ukryć, że największymi zaletami "Behawiorysty" są jego dynamiczna akcja i wciągająca fabuła. Mróz jest mistrzem w budowaniu napięcia, które utrzymuje się od pierwszej do ostatniej strony. Książka jest pełna zaskakujących zwrotów akcji, które sprawiają, że czytelnik nieustannie zastanawia się, co wydarzy się dalej. Kiedy już myślimy, że rozgryźliśmy intrygę, autor serwuje nam kolejny niespodziewany twist.
To właśnie te elementy sprawiają, że "Behawiorysta" to lektura, od której trudno się oderwać. Jeśli szukasz książki, która pochłonie Cię bez reszty i zapewni dawkę emocji, to pod tym względem Mróz dostarcza produkt wysokiej jakości. Nawet jeśli niektóre rozwiązania fabularne mogą wydawać się naciągane, to adrenalina i ciekawość zazwyczaj biorą górę.
Czy brutalność w tej książce ma sens? Krytyczne spojrzenie na kontrowersje
Chociaż "Behawiorysta" ma wiele mocnych stron, nie jest to książka pozbawiona wad. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów, który często budzi dyskusje, jest poziom brutalności i wiarygodność niektórych rozwiązań fabularnych.
Granice dobrego smaku: Kiedy drastyczne opisy służą fabule, a kiedy są tylko szokiem dla szoku?
W "Behawiorystce" znajdziemy dużą ilość drastycznych i szczegółowych opisów przemocy. Autor nie szczędzi czytelnikowi makabrycznych scen, co dla wielu osób jest sporym minusem. Zastanawiam się, czy te opisy zawsze służą fabule i budowaniu autentycznego napięcia, czy też są wykorzystywane jedynie dla szoku. Czasami miałem wrażenie, że Mróz przekracza granice dobrego smaku, a epatowanie brutalnością staje się celem samym w sobie, zamiast narzędziem do pogłębiania psychologii postaci czy wzmacniania przesłania.
Dla części czytelników, w tym dla mnie, nadmierna brutalność może być wadą, która odciąga od angażowania się w historię i sprawia, że lektura staje się mniej przyjemna. Ważne jest, aby autor umiejętnie ważył, kiedy drastyczność jest uzasadniona, a kiedy staje się jedynie tanim chwytem.
Logiczne luki i naciągane rozwiązania gdzie fabuła "Behawiorysty" traci na wiarygodności?
Niestety, jak to często bywa w przypadku tak dynamicznych i pełnych zwrotów akcji thrillerów, "Behawiorysta" nie ustrzegł się logicznych luk i naciąganych rozwiązań fabularnych. W kilku momentach miałem wrażenie, że autor zbyt mocno nagina rzeczywistość, aby doprowadzić do kolejnego zaskakującego zwrotu akcji. Niektóre decyzje bohaterów wydają się mało realistyczne, a zbiegi okoliczności zbyt wygodne, by uznać je za wiarygodne.
Te momenty, choć nie psują całkowicie przyjemności z lektury, obniżają ogólną wiarygodność powieści. Dla czytelników ceniących sobie spójność i logiczne uzasadnienie każdego elementu fabuły, może to być irytujące. To klasyczna bolączka wielu książek Mroza pomysł jest świetny, wykonanie dynamiczne, ale w szczegółach brakuje czasem dopracowania.

Książka kontra serial: Dlaczego ekranizacja z Robertem Więckiewiczem wzbudziła emocje?
W 2022 roku "Behawiorysta" doczekał się serialowej adaptacji na platformie Player.pl, z Robertem Więckiewiczem w roli Gerarda Edlinga. Jak to często bywa w przypadku ekranizacji popularnych książek, serial wzbudził wiele emocji i dyskusji, zwłaszcza wśród fanów książkowego pierwowzoru.
Najważniejsze różnice w fabule i postaciach co zmieniono i dlaczego?
Serial "Behawiorysta" to raczej luźna adaptacja książki Remigiusza Mroza, a nie wierne przeniesienie fabuły jeden do jednego. Twórcy serialu wprowadzili znaczące zmiany zarówno w fabule, jak i w charakterystyce postaci. Wiele wątków zostało zmienionych, rozwiniętych w innym kierunku lub całkowicie pominiętych. Na przykład, przeszłość Edlinga, jego relacje z innymi bohaterami czy nawet przebieg niektórych kluczowych wydarzeń różnią się od tego, co znamy z powieści.
Te zmiany były prawdopodobnie podyktowane chęcią dostosowania historii do formatu serialowego, nadania jej świeżości i uniknięcia schematów, które mogłyby być zbyt oczywiste dla widzów znających książkę. Sam Remigiusz Mróz wyrażał dystans wobec serialowej kreacji Edlinga, co pokazuje, że nawet autor nie zawsze zgadza się z wizją reżyserów.
Lepszy Edling książkowy czy serialowy? Porównanie dwóch wizji tej samej postaci
Porównanie Gerarda Edlinga z książki z jego serialową wersją, graną przez Roberta Więckiewicza, to temat wielu dyskusji. Książkowy Edling to postać, która bywa odbierana jako pretensjonalna, ale jednocześnie jest niezwykle analityczna i skupiona na detalach. Więckiewicz natomiast, jako aktor o silnej osobowości, nadał Edlingowi nieco inną, bardziej szorstką i zgorzkniałą twarz. Jego interpretacja jest bardziej "ludzka", ale być może mniej "genialna" w sensie kinezyki.
Moim zdaniem, trudno jednoznacznie stwierdzić, która wizja jest "lepsza". Serialowy Edling Więckiewicza jest z pewnością bardziej charyzmatyczny i ma w sobie pewną głębię, która sprawia, że łatwiej z nim sympatyzować. Książkowy Edling jest natomiast bliższy intencjom autora, skupiając się bardziej na jego unikalnych umiejętnościach. Ostateczny wybór zależy od indywidualnych preferencji czytelnikom, którzy cenią sobie wierność oryginałowi, bardziej spodoba się książkowy Edling, natomiast miłośnikom dobrego aktorstwa i nieco innej interpretacji, wersja Więckiewicza.
Czy warto obejrzeć serial po przeczytaniu książki (i na odwrót)?
Jeśli przeczytałeś książkę i zastanawiasz się, czy warto obejrzeć serial, moja odpowiedź brzmi: tak, ale z pewnym zastrzeżeniem. Pamiętaj, że serial to luźna adaptacja. Jeśli jesteś purystą i oczekujesz wiernego przeniesienia fabuły, możesz być rozczarowany. Jeśli jednak jesteś otwarty na świeże spojrzenie na tę historię i cenisz sobie dobrą grę aktorską (Robert Więckiewicz jest świetny!), to serial może być dla Ciebie interesującym uzupełnieniem. Może to być nawet zaleta brak dokładnego odwzorowania sprawia, że oglądanie serialu po książce nie jest nudne, bo wciąż potrafi zaskoczyć.
Natomiast jeśli najpierw obejrzałeś serial, a teraz myślisz o książce, zdecydowanie polecam. Książka pozwoli Ci zagłębić się w szczegóły, które w serialu zostały pominięte, lepiej zrozumieć motywy postaci i poznać oryginalną wizję Remigiusza Mroza. To dwie różne, choć powiązane ze sobą historie, które warto poznać.
Werdykt: Dla kogo jest Behawiorysta i czy warto poświęcić na niego czas?
Po przeanalizowaniu wszystkich aspektów "Behawiorysty", nadszedł czas na ostateczny werdykt. Czy książka Remigiusza Mroza jest warta Twojego czasu? Moim zdaniem, tak, ale z pewnymi zastrzeżeniami.
Podsumowanie wad i zalet ostateczny bilans
-
Zalety:
- Dynamiczna akcja i szybkie tempo, które nie pozwala się nudzić.
- Wciągająca fabuła z intrygującym punktem wyjścia (Koncert Krwi).
- Utrzymywane napięcie i liczne zaskakujące zwroty akcji.
- Oryginalny pomysł na postać głównego bohatera i jego unikalne umiejętności (kinezyka).
- Prowokuje do refleksji nad dylematami moralnymi i krytyką mediów społecznościowych.
-
Wady:
- Naciągane rozwiązania fabularne i logiczne luki, które obniżają wiarygodność.
- Drastyczne opisy przemocy, które dla niektórych mogą być zbyt szokujące lub nieuzasadnione.
- Kreacja głównego bohatera bywa odbierana jako pretensjonalna lub mało przekonująca.
- Pewne schematy typowe dla twórczości Mroza, które mogą nużyć stałych czytelników.
Podsumowując, "Behawiorysta" to książka dla osób, które szukają szybkiej, pełnej akcji i emocjonującej lektury. Jeśli lubisz thrillery psychologiczne, które zmuszają do myślenia o współczesnym świecie i nie boisz się kontrowersyjnych tematów, ta powieść jest dla Ciebie. Jeśli jednak cenisz sobie przede wszystkim realizm, subtelność i unikasz drastycznych scen, możesz poczuć się nieco rozczarowany.
Przeczytaj również: Plagiat czy cytat? Uniknij kar i cytuj poprawnie!
Jeśli podobał Ci się "Behawiorysta", co przeczytać dalej? (Rekomendacje z serii i spoza niej)
Jeśli "Behawiorysta" wciągnął Cię bez reszty i szukasz kolejnych wrażeń, mam dla Ciebie kilka propozycji:
-
Z tej samej serii z Gerardem Edlingiem:
- "Iluzjonista"
- "Ekstremista"
Te książki kontynuują losy Gerarda Edlinga i rozwijają świat przedstawiony w "Behawiorystce", oferując kolejne intrygujące zagadki i psychologiczne pojedynki.
-
Inne thrillery psychologiczne, które mogą Ci się spodobać:
- "Pacjentka" Alexa Michaelidesa jeśli lubisz mroczne tajemnice i zaskakujące zakończenia.
- "Kobieta w oknie" A.J. Finna dla fanów psychologicznych gier i niepewnych narratorów.
- "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn jeśli cenisz sobie złożone intrygi i mroczną stronę ludzkiej natury.